Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlanie postów z lipiec, 2013

Wojna i zbrodnia

W czasie wojny milczą muzy – mawiali starożytni Rzymianie. Czy tylko one? Co z całą plejadą bóstw? Czy na przykład Temida, zajmująca się sprawiedliwością, również milczy w czasach tak pełnych śmierci? Czy warto – w obliczu śmierci dziesiątków tysięcy w stolicy Polski zajmować się śmiercią jednej osoby? Na te pytania próbuje odpowiedzieć Bartłomiej Rychter w swej ostatniej książce, zatytułowanej Ostatni dzień lipca. Osadzenie akcji powieści w realiach Powstania Warszawskiego to nie jedyny zaskakujący pomysł autora. Równolegle prowadzone dochodzenia przez Polaka i Niemca w sprawie różnych śmierci, których nic nie łączy jest kolejnym przykładem. Przez całą powieść czytelnik czeka na spotkanie tych dwóch detektywów – amatorów, prowadzących swoje śledztwa z wewnętrznego poczucia sprawiedliwości oddanej umarłym. Rzadka to rzecz w polskiej literaturze kryminalnej, tym bardziej godna odnotowania. Równie fascynujące są elementy składające się na odtworzenie klimatu walk w Warszaw...

Zbrodnia według schematu

Proza kobieca różni się od męskiej, to stwierdzenie właściwie mocno ocierające się o banał. W przypadku kryminału autorstwa Katarzyny Rygiel powyższy osąd ma jednak solidne podstawy. Intryga kryminalna to jeden z elementów, drugim jest wewnętrzne życie bohaterów pokazujące, że to, co ukryte, powoduje nami równie silnie jak to, co na powierzchni. I to jest główna zaleta tej książki. Niestety, także właściwie jedyna. Historia opowiedziana w Śmiertelnym zleceniu nie jest zbyt skomplikowana. Samotna pani archeolog na urlopie w Biskupinie zostaje wplątana w historię kryminalną, w którą zamieszani są były mąż, dawny znajomy i nieobojętny sercu policjant. Sprawa produkcji replik starożytnej biżuterii zatacza coraz większe kręgi, a kolejne zabójstwa potwierdzają, że za wszystkim są ukryte wielkie pieniądze. Kto okaże się zwycięzcą w tej rozgrywce? Powyższe krótkie streszczenie mówi właściwie wszystko to, czego potrzebujemy wiedzieć o książce. Każdy, kto czytywał Nienackiego, wie...

Pierwiastki człowieka

O książkach Primo Leviego pisałem już wcześniej . Zrobiły na mnie takie wrażenie, że nie mogłem nie sięgnąć po kolejną. I nie zawiodłem się. Po raz kolejny dane mi było przeżyć coś, co pozostało na długo w mojej pamięci. Na tyle długo i mocno, by zdecydować o napisaniu o tym. To – od strony formalnej przynajmniej – zbiór opowiadań. Zbiór nietypowy jednak, bo swoim układem opisujący konkretną historię. Historię życia autora. Mimo tego, że nie tylko z autobiograficznych wątków się składa. Co więcej, wszystkie opowiadania mają tytuły zaczerpnięte od nazw pierwiastków chemicznych. Ten fakt mniej będzie dziwił, gdy przypomnimy sobie, że autor był z wykształcenia chemikiem właśnie. Levi wziął tytuły swoich historii od nazw pierwiastków nie bez szczególnej przyczyny. Jego zabieg ma sens większy, niż mogłoby się w pierwszej chwili wydawać. W codziennym życiu zapominamy o tym, że jesteśmy – między innymi – zbiorem, który mógłby zapełnić większą część tablicy Mendelejewa. Właściwości...

Marek Harny, Pismak

Przebywający w Paryżu polski dziennikarz na wieść o śmierci dawnej ukochanej postanawia rozwikłać tajemnicę jej śmierci. Wyrusza zatem do Krakowa, by tam szukać śladów. Podróż do Polski po latach emigracji wyzwoli masę wspomnień, które nie będą zbyt pomocne w wyjaśnianiu przyczyn śmierci kobiety. Szybko się okaże, że każda kolejna odpowiedź przynosi za sobą dwa lub trzy nowe pytania. Przeszłość miesza się z teraźniejszością, fakty ze wspomnieniami, podejrzenia z prawdą. Wszystko to razem tworzy ciekawą, wielowątkową opowieść, która zajmuje czytelnika i nie pozwala odłożyć książki zbyt szybko. Historia opisana w powieści jest prosta i skomplikowana zarazem. Prosta, bo porusza tematy znane niemal każdemu choć trochę zainteresowanemu polskim życiem publicznym i skomplikowana, bo intryga nie jest oczywista i ma dużo nieoczekiwanych zwrotów akcji. Czytelnik do samego końca nie jest pewny rozwoju sytuacji. A to najważniejsze w tego typu literaturze. Książka należy do tych nielicznych...